Po treść odsyłam do niemieckiego serwisu Handbikesport.de

Wśród 43 250 tysięcy biegaczy z 105 krajów, którzy ukończyli 40. ING Maraton Nowojorski, znalazła się spora grupa Polaków.

Część z nich przybyła na tradycyjne spotkanie polskich maratończyków w Konsulacie Generalnym RP.
Część biegła pod banderą polonijnych klubów, takich jak Polish Runners Club, Polska Runnig Team czy Witold’s Runners. Pięciu maratończyków niepełnosprawnych, którymi podczas pobytu w Nowym Jorku opiekuje się Halina Koralewska, przyjechało z ramienia klubu Achilles TC. Było też wielu niezrzeszonych Polaków z Polski, Stanów Zjednoczonych, Kanady oraz innych krajów.
Gratulując wszystkim udziału w biegu konsul generalny RP Krzysztof Kasprzyk wręczył trzem najszybszym maratończykom – Polakom w poszczególnych kategoriach pamiątkowe puchary. Otrzymali je: 3934. na mecie Monika Caban-Benavides, która przebiegła trasę maratonu w czasie 3:24:32; nieobecny na spotkaniu Adam Kukliński (241.), uznany pierwszym Polakiem na mecie z czasem 2:45:44 oraz Arkadiusz Skrzypiński, który zajął trzecie miejsce w rywalizacji mężczyzn na wózkach ręcznych – z czasem 1:25:12. Przypomnijmy, że rok temu pan Arkadiusz był pierwszy w swojej kategorii.
Gratulacje maratończykom złożył też mistrz boksu – Tomasz Adamek, który w poniedziałek zaszczycił biegaczy swoją obecnością na spotkaniu w konsulacie. Przy okazji pozował do wspólnych zdjęć.
Innym znanym gościem był Jaś Mela, który w maratonie biegł z reprezentacją fundacji "Poza horyzonty", w składzie której znaleźli się: Jurek Płonka, mistrz Polski w kategorii niewidomych, który nowojorski maraton ukończył w czasie 3:55:25; Piotr Pogon (4:09:44), który jest po resekcji płuca i biegł w towarzystwie opiekuna Rafała Pliszki oraz Jacek Pawlikowski, opiekun Płonki, doświadczony maratończyk (zaliczył 12 maratonów), a zarazem szef drużyny biegowej Fundacji (więcej o Jasiu Meli na stronie Metropolii).
Maratończycy zgodnie twierdzili, że pogoda w tym roku dopisała. Porównując trasę nowojorską do innych np. chicagowskiej, czy maratonów w Polsce większość biegaczy twierdziła, że tutejsza jest zdecydowanie trudniejsza. "Trudno pobić swój rekord życiowy w Nowym Jorku" – powiedział Robert Nowicki, który w NYC startował już po raz 5., zajmując 7. miejsce w kategorii handcycles z czasem 1:41:08.
Udział w maratonie jest niezwykłym wysiłkiem dla organizmu każdego uczestnika. Bez względu na to jak dobrze się przygotuje przed nim po przebiegnięciu ponad 42 km bolą kolana, łydki, kostki, stopy. W rozmowie z "Nowym Dziennikiem", Jaś Mela żartował, że dzień po maratonie był tak obolały, że w metrze zaczynał wstawać z siedzenia kilka minut wcześniej, żeby zdążyć wysiąść na swojej stacji.
Arkadiusz Skrzypiński ze Szczecina ponownie w maratonie startował w barwach klubu Achilles TC i ponownie wypadł najlepiej ze wszystkich Polaków. W ubiegłym roku był pierwszy, tym razem do mety dotarł trzeci w swojej kategorii – wózków ręcznych z czasem 1:25:12, ale pobił swój nowojorski rekord. Jego rekord życiowy jest o 25 minut lepszy.
"Jako ubiegłoroczny zwycięzca podszedłem do tego maratonu na większym luzie. Poza tym miałem bardzo długi sezon i jestem na fali spadającej, jeśli chodzi o formę. Trzecie miejsce w tej sytuacji jest dla mnie satysfakcjonujące, tym bardziej, że przebyłem trasę szybciej niż w ubiegłym roku" – podsumował swój start w 40. maratonie.
W planach pan Arkadiusz ma zamiar wziąć udział w kwietniowym maratonie w Bostonie. Nowy sezon natomiast zaczyna w styczniu na Wyspach Kanaryjskich. "W przyszłym roku będę miał mniej startów, bo zaczynam też przygotowania do paraolimpiady w Londynie w 2012 r.".
...
Urodzony w Erytrei 34-letni reprezentant USA Mebrahtom Keflezighi (2:09.15) i 37-letnia Etiopka Derartu Tulu (2:28.52) zwyciężyli w 40. nowojorskim maratonie, do którego wystartowało 44 tys. osób ze 105 krajów. Wśród zawodników na wózkach sportowych (handcycles) trzeci był Arkadiusz Skrzypiński (Vobis Start Szczecin).
Organizatorzy - New York Road Runners, mieli w niedzielę szczególne powody do radości. Oprócz triumfu wicemistrza olimpijskiego ateńskich igrzysk, aż sześciu Amerykanów znalazło się w czołowej dziesiątce. Takiego sukcesu gospodarze dawno nie mieli.
Ostatnim zawodnikiem Stanów Zjednoczonych, który wygrał jeden z najsłynniejszych na świecie maratonów, był w 1982 roku Alberto Salazar. Był pierwszy również w 1980 i 1981 roku.
Dwukrotna mistrzyni olimpijska w biegu na 10 000 m Derartu Tulu wyprzedziła 41-letnią Rosjankę Ludmiłę Pietrowa, 32-letnią Francuzkę Christelle Daunay i rekordzistkę świata w maratonie (2:15.25) 35-letnią Paulę Radcliffe. Brytyjka, która w trzech startach w Nowym Jorku trzykrotnie wygrała (2004, 2007, 2008), tym razem kończyła bieg z kontuzją.
"Jestem zmęczony i wściekły. To był dla mnie zły dzień. Pierwsze miejsce odjechało" - powiedział Skrzypiński. Współrekordzista świata w maratonie (1:00.03), który rok temu zwyciężył w Nowym Jorku, został zaproszony przez Achilles International. W światowym plebiscycie tej organizacji, która działa w 110 krajach i skupia osoby z wszelkim rodzajem niepełnosprawności, wybrany został sportowcem roku 2008.
W gronie 44 tys. osób, którzy mieli szczęście wystartować w jubileuszowej imprezie (chętnych było ponad 100 tys.), byli również inni niepełnosprawni Polacy m.in. Jan Mela, Jerzy Płonka i Piotr Pogon.
No nic na to nie poradzę, że w sporcie ciągle chcę więcej i wyżej.
Piękna pogoda na starcie i wspaniała sportowa walka na finiszu towarzyszyły Arkadiuszowi Skrzypińskiemu (Sopur, Vobis, Start Szczecin) – najlepszemu polskiemu handbikerowi – podczas 36. Maratonu Berlińskiego, w ostatnim starcie tego lata. Polak w stolicy Niemiec zajął trzecie miejsce.
Wszystko rozstrzygnęło się na finiszu, na którym od Skrzypińskiego lepsi okazali się dwaj Niemcy - Torsten Purschke z grupy Otto Bock i Bernd Jeffré z GC Nendorf. Na czwartym miejscu finiszował kolega Skrzypińskiego z zespołu Niemiec, Vico Merklein. Cała czwórka zanotowała identyczny czas: 01:05,47.
Ponieważ piąty na mecie był świeżo upieczony mistrz świata Austriak Elmar Sternath (ABSV Wien), można uznać, że nieudany start Skrzypińskiego w niedawnych mistrzostwach świata został na swój sposób powetowany. Pozostali Polacy do mety dojechali na dalszych miejscach. 71. był Jan Pienio (Start Szczecin), a 74. startujący jako zawodnik niezrzeszony Krzysztof Jarzębski z Łodzi.
W kategorii wózków lekkoatletycznych bardzo dobrze wypadł w Berlinie Tomasz Hamerlak, który zajął trzecie miejsce. Wygrał legendarny Szwajcar - Heinz Frei.
Maraton Berliński to nie tylko sportowa walka o czołowe miejsca, ale też pewnego rodzaju zjawisko kulturowe, w którym ważny jest przede wszystkim udział. W tym roku wraz z charyzmatycznym zwycięzcą Etiopczykiem Haile Gebrselassie na starcie stawiło się ponad 40 tys. sportowców ze stu krajów.
JPAGE_CURRENT_OF_TOTAL