Arkadiusz SKRZYPIŃSKI

Team Sopur - Vobis Start Szczecin, kolarski Mistrz Świata 2010

  • Full Screen
  • Wide Screen
  • Narrow Screen
  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size

Media 2006

GW: Arkadiusz Skrzypiński zakończył sezon 2006

Drukuj PDF

Gazeta Wyborcza 

Ścigający się na handbike'u zawodnik Vobis Szczecin ma za sobą udany rok. Zdobył m.in. Puchar Świata.

  Skrzypiński świetnie się zapowiadał. Przebojem wdarł się do czołówki Polaków rywalizujących na wózkach inwalidzkich.
  Później miał problemy zdrowotne i chciał zakończyć karierę. Na szczęście tego nie zrobił, a do wyczynowego uprawiania sportu wrócił w 2005 r. Przesiadł się do handbike, który zdobywa coraz większą popularność. W poprzednim roku Arkadiusz Skrzypiński w prawie każdym starcie bił rekordy życiowe, sporo wygrywał, a w Europie był w czołówce. W tym sezonie zwycięstw (ilościowo) było mniej, ale sukcesy były większe.

  - Najważniejsze to zwycięstwo w Pucharze Świata. Po trzecim miejscu w Australii i wygranych w Londynie i Belgii mogłem się cieszyć z tego osiągnięcia. Wywalczyłem też trzecią lokatę w bardzo prestiżowym maratonie w Berlinie z nowym rekordem życiowym i Polski. - mówi szczecinianin.
  Nowy jego rekordowy wynik to 1:11,06 godz.. Na życiówkę długo pracował na w tym sezonie, choć zawsze było blisko. Rywale nie ułatwiali mu zadania. Czekali, aż podyktuje tempo, i wiele razy na ostatnich metrach prześcigali zmęczonego Skrzypińskiego. Do sukcesów na pewno należy brąz w ME w Louny (Czechy), wygrana w Tour of Britain i drugie miejsce w najbardziej prestiżowym europejskim rankingu EHC.
  - Porażki też były i je analizowałem. Miejsca 3.-6. już nie cieszą. Rok temu skakałbym z radości, teraz bywam zawiedziony - przyznaje Skrzypiński. Nie wie, ile w sezonie pokonał kilometrów. Każdego dnia odbywa blisko dwugodzinny trening.
  Teraz ma kompletną labę. Potrwa jednak tylko do końca listopada, a w grudniu początek przygotowań do nowego sezonu. Cele już są.
  - W 2006 r. przegrałem o sekundę medal w MŚ, więc w następnym sezonie w Bordeaux będę chciał uzupełnić kolekcję. Będzie to bardzo trudne, bo to tylko jeden wyścig i parę czynników, które decydują o sukcesie. Chciałbym wystartować w kilku wyścigach w USA i marzy mi się wygrana w New York City Marathon. Starty to nie tylko sukcesy. Wszystko odbywa się kosztem rodziny, bo nie ma mnie w każdy weekend i sam wiem, że za mało czasu spędzam z synkiem - uważa Arek.
  Dzięki tegorocznym sukcesom ma stabilizację. Chcą go zatrudnić zagraniczne zawodowe zespoły, ale Arek nie zamierza wyjeżdżać. W Szczecinie ma świetne warunki! Sponsor wszystko zabezpiecza, plan treningów układa trener wioślarzy Krzysztof Krupecki, były olimpijczyk Rajmund Zieliński stał się jakby jego menedżerem, a pomocy udziela klub Start. Na świecie wypromował polski sprzęt i teraz czeka m.in. na prototypowe koła, robione specjalnie dla niego.
  2007 to rok przedolimpijski. Można być pewnym, że szczecinianin znów będzie w formie. I to przez cały sezon. Tyle, że Skrzypińskiego martwią niepokojące sygnały, że jego szanse na wyjazd na igrzyska w Pekinie są małe. Kryteria kwalifikacji do reprezentacji nie są znane, a oficjalnych decyzji nie ma i nie wiadomo, kiedy będą.

JAKUB LISOWSKI

Głos: Zabrakło sekundy

Drukuj PDF

Głos Szczeciński 

  Szczecinianin Arkadiusz Skrzypiński wystartował w maratonie rozgrywanym we Frankfurcie nad Menem. W kategorii handbiku (trójkołowy rower o napędzie ręcznym) zajął wysokie piąte miejsce, choć do zwycięzcy Wima Decleira z Belgii zabrakło mu niespełna sekundy. - Czułem się doskonale, na trasie likwidowałem wszystkie ucieczki - twierdzi Arkadiusz Skrzypiński, reprezentant Vobisu Szczecin.
  Tuż przed ostatnim zakrętem grupa kilku uciekinierów rozpoczęła finisz. Na ostatnią prostą Arek wyszedł jako pierwszy, ale trafił na wiatr.
  - Zbyt wcześnie "wyskoczyłem" i wiatr zrobił swoje podsumował Skrzypiński. - Bez problemu wygrał Decleir, a w jednej sekundzie po nim zmieściło sie pięć osób. Ja znalazłem się niestety dopiero na 5. miejscu. Lokata poza podium oznacza dla szczecinianina spadek w tabeli końcowej Handbike Citymarathon Trophy na czwarta pozycję. Po startach w Bonn, Hamburgu, Dusseldorf'ie, Mannheim, Berlinie i Kolonii zajmował drugie miejsce. - Na pociesznie mam jednak Puchar Świata, po zwycięstwach w Londynie i Belgii oraz trzecim miejscu w Australii - kończy szczecinianin.

onet: Brązowy medal Skrzypińskiego w ME

Drukuj PDF

onet.pl 

  Z jednym brązowym medalem wróciła polska ekipa z Mistrzostw Europy Handbike'ów, które odbyły się w dniach 1-2 lipca w czeskich Lounach.
  W ramach ME rozegrano trzy konkurencję: jazdę indywidualną i drużynową na czas na dystansie 2x16,9 km oraz kryterium uliczne na dystansie 41,4 km (18 pętli po 2,3 km).
  Wśród 118 zawodników z 18 krajów zgłoszonych do indywidualnej czasówki oraz wyścigu ze startu wspólnego znalazło się trzech biało czerwonych: 37-letni Zbigniew Baran (Start Bielsko-Biała), 31-letni Arkadiusz Skrzypiński (Vobis Start Szczecin) oraz 24-letni Grzegorz Żyłkiewicz (Smok Lotos Orneta). Ten pierwszy jednak ostatecznie nie wystartował.
  Skrzypiński, z czasem 1:05.43,8 zajął trzecie miejsce w wyścigu wspólnym w kat. C1. Polak stracił do zwycięzcy, Austriaka Elmara Sternatha ponad 20 sekund. Drugi był Czech Marcel Pipek. W kategorii C2 Żyłkiewicz uplasował się na 11. pozycji, tracąc jedną rundę do zwycięzcy, Belga Wima Decleira.
  W jeździe indywidualnej na czas Skrzypiński był czwarty (31.02,3) ze stratą niema 2,5 minuty do zwycięskiego i w tym wypadku Austriaka. Drugi był Pipek, a trzeci - Niemiec Vico Merklein. W C2 Żyłkiewicz został sklasyfikowany na 11. lokacie.
  W klasyfikacji medalowej zwyciężyli Niemcy z dorobkiem 9 krążków (5 złotych, 2 srebrne i 2 brązowe), przed Austrią - 7 (5-1-1) i Szwajcarią - 8 (2-4-2).

gk (inf.wł.)

GW: Brązowy medal Arkadiusza Skrzypińskiego

Drukuj PDF

Gazeta Wyborcza: Szczecin 

  Ścigający się na handbike'u zawodnik Vobis-u Start Szczecin osiągnął życiowy sukces w czeskich Lounach.
  - W minionym roku Skrzypiński w Polsce wygrywał wszystko, co było do wygrania. W wyścigach w Europie też pokazał się z dobrej strony. W tym roku częściej startował poza granicami kraju. - Jak się uczyć, to od najlepszych - tłumaczył. W serii niemieckich maratonów zawsze w czołówce (trzeci w klasyfikacji generalnej), ale bez zwycięstwa. Do Loun jechał pełen obaw. Występ był zdecydowanie lepszy niż prognozy. W jeździe na czas szczecinianin zajął czwartą lokatę, niewiele tracąc do miejsca na podium. Za to w drugim wyścigu - rozegranym tego samego dnia po kilku godzinach przerwy - wywalczył brąz. - Jestem bardzo szczęśliwy. To mój największy sukces w karierze - podsumował. LIS

GW: Powalczy o podium

Drukuj PDF

Gazeta Wyborcza: Szczecin

  Arkadiusz Skrzypiński (Start Vobis Szczecin) wystartuje w Mannheim i Einhausen. zamierza znaleźć się na pudle zawodów z cyklu Handbike CityMarathon Trophy

  Cykl obejmuje siedem najważniejszych maratonów, które w tym sezonie odbędą się Niemczech. ... zaczyna się normalne kolarstwo, czyli np. rozprowadzanie z grupy lidera, tworzą się powolutku grupy, a ja jestem sam w tym towarzystwie. Ambicje mam spore, ale rzeczywistość nieraz jest okrutna.
  Skrzypiński, dzięki wsparciu sponsora, w tym sezonie wystartuje w każdych zawodach Handbike CityMarathon Trophy. Kosztem występów w polskich maratonach lub półmaratonach. W kraju wygrywał przed rokiem wszystko, co było do wygrania. ... Starty w Europie mają go rozwinąć sportowo, bo rywalizuje z najlepszymi.
  - Wszędzie zawody wyglądają podobnie, tylko wszystkiego jest więcej. 20 tys. biegaczy to normalka, setki tysięcy kibiców na trasie - normalka. Transmisja TV - normalka. I nas ... traktują normalnie - mówi szczecinianin.
  Starty mają go również przygotować do występu we wrześniowych mistrzostwach świata w Szwajcarii. Przed trzema tygodniami znalazł się w polskiej kadrze i raczej będzie rywalizował o medale. Szlifuje więc formę.
  - Lepiej w silnym towarzystwie być ósmym, niż wygrywać w gronie kilku rywali - zauważa.
  Przed rokiem wygrał w Goerlitz i to było jedyne zwycięstwo poza Polską. W tym sezonie cały czas jest w czołówce, ale jednak nie był na podium. Przed dwoma tygodniami zajął czwarte miejsce w Düsseldorfie.
  - Mogło być lepiej, bo czułem się wyśmienicie, ale już na trzecim kilometrze nasz peleton spotkała organizacyjna "niespodzianka" - opisuje. - Każdy myślał, że będzie skręt w prawo, a był nawrot. Doszło do gigantycznej kraksy. Kilku zawodników uciekło, a ja znalazłem się w grupce pościgowej. Nikt mi jednak nie chciał pomóc i walczyłem jedynie o czwarte miejsce. W klasyfikacji generalnej Handbike CityMarathon Trophy po trzech zawodach Arkadiusz Skrzypiński zajmuje świetne trzecie miejsce.
  - W Mannheim powalczę o podium - zapowiadał przed dzisiejszym występem. W niedzielę wystartuje jeszcze w Einhausen.
  Wkrótce Skrzypiński będzie walczył również w Szczecinie. W Półmaratonie Gryfa (10 czerwca) wystartuje jako zwycięzca sprzed roku.

Jakub Lisowski

JPAGE_CURRENT_OF_TOTAL

You are here