Dziennik 2008

Szczęśliwego Nowego Roku...

... życzę z raju treningowego. Wczoraj dotarłem na wyspę Lanzarote, dziś przejechałem pierwszy dłuuuuugi trening. Zajął się tu mną od samego początku szef Sopur Team, zapakował w auto i przewiózł przez wszystkie drogi które pokonam na handbike'u. Bardzo fajny asfalt, pełno prostych, wielokilometrowych odcinków jak w Arizonie, straszne podjazdy pod wulkany, które przejadę, no i zjazdy gdzie podobno osiąga się 100 km/h. I to wszystko w pięknej scenerii, kaktusy wielkie jak drzewa, co chwilę widok na wzburzony Atlantyk i wszędzie skały z zastygłej lawy (wszystko tu widzę z niej robią, łącznie murami). My też je wykorzystujemy dźwigając leżąc w handbike'ach uprawiając „naturalny stretching”.

Dostałem dziś również pierwszą cenną lekcję jazdy (przypominam: nie jestem tu na wakacjach (bo są w lipcu!), tylko aby potrenować). Poznaję tajniki szybszej jazdy pod górę (poziomo wcale nie jest łatwo), a także to czego mi na tej konstrukcji brakowało, czyli przyspieszenia z poziomu „jadę szybko” na poziom „jadę cholernie szybko, że nikt nie wie co się dzieje i jak się nazywa”.

Słońce świeci, daktyle podjadam, ale i tak mi smutno że Nowego Roku nie powitam z moimi najbliższymi znajomymi, którzy w komplecie zjechali do Irlandii.

Nowy Rok na wyspie

Koniec zabawy, koniec przyjemności, czas wreszcie zabrać się uczciwie do treningu. Dzień przed Nowym Rokiem znikam na Wyspy Kanaryjskie (a dokładnie na Lanzarote) z moim Sopur Team’em. Wyspa to jeden wielki Rezerwat Biosfery UNESCO z 300 wulkanicznymi stożkami. Mnie jednak zasadniczo najbardziej tam będzie interesował asfalt i godziny na nim spędzone, a nie wulkany. Będzie to bardzo dobry moment aby podczas spokojnych treningów lepiej poznać się z drużyną.

Wizyta u Marszałka Województwa


Beirut "Szalony" Marathon

Prawie skopiowałem swój „wyczyn” z Waszyngtonu. Wieczorem kolacja w restauracji w towarzystwie Księżnej Jordanii (i jeszcze jakiejś Księżniczki, tylko nie jestem pewien czego). O 5 rano wstajemy, lekkie śniadanie, kawa i do busów wiozących na start. Na miejsce trafiliśmy pół godziny przed startem (no i tu mój błąd, bo byłem pewny że 1:30 godz.). Aut na mieście prawie zero a udało się perfekcyjnie zblokować o świcie skrzyżowanie, wszyscy bardzo chcieli jechać więc pojechać nie mógł nikt (niczym nadzwyczajnym jest tu jazda pod prąd i chyba nie mają strefy płatnego parkowania bowiem auta - większość zdrowo oklepanych - stoją wszędzie, na przejściach dla pieszych też. Wracam do maratonu.

Beirut Marathon

Spokojnie się szykuję, odliczam czas do przyjęcia odpowiednich odżywek, poprawiam ustawienia handbike'a, parę osób się mnie pyta czemu jeszcze nie idę na start, ja spokojnie odpowiadam że jeszcze czas. I nagle słyszę sygnał że ruszyli, podnoszę głowę aby zobaczyć kto to wystartował i widzę, że to "my"!!!! Szybko więc wsiadłem, na rower i wio nierozgrzany za nimi (straciłem na tym jednak około 2 min.) stopniowo wyprzedzam kolejnych rywali, dogoniłem Bogdana Króla, który miał kraksę i głęboką (szczęśliwie niekrwawiącą) ranę (i nie dał się zabrać na mecie do szpitala). Razem mieliśmy czasem wątpliwości gdzie jechać, bo zamiast harcerzy trasę obstawiali żołnierze z długą bronią, wiele szykan, dziwnych zakrętów, a raz nawet porozkładane kamienie, w które prawie wjechałem (bo mało widzę jadąc), ale Bogdan w porę mnie ostrzegł (dziękuję). Spotkaliśmy i Tomka Hamerlaka, który pojechał na tzw. Rypin i kompletnie się pogubił. No i tak w krajowej obsadzie dotarliśmy do mety bijąc przedstawicieli np. Francji, czy San Marino. Nie starczyło mocy (no i nie czarujmy się, nie było szans) jedynie aby dojść moich nowych kolegów z Sopur Team, którzy podzielili się miejscami na podium: Maalouf, Marklein, Lange. Potem polski skład: ja, Bogdan i Tomek. Dosłownie bezkonkurencyjne były nasze dziewczyny zajmując pierwsze i drugie miejsce: Pudlis i Pienio.

Beirut Marathon 2008

Na mecie zamieszanie maksymalne, Francuz (ale przyznał się że jego babcia to Polka, którą jego dziadek poderwał zaraz po wojnie w Berlinie) zabrał ze sobą na start (bez sensu) cały dobytek z pieniędzmi z hotelu i gdzieś to zginęło (ciekawe czy się znajdzie). Został więc wesoły Romek w startowych portkach i koszulce. W tym zamieszaniu biegło 27 tysięcy ludzi! Podczas dekoracji wypatrzył mnie kolega startujący w Zamościu, tym razem biegł już jako żołnierz ONZ (ale nie był sam bo polska grupa liczyła 16 (o ile dobrze pamiętam) osób).

W biegu na 10 km pobiegł o kulach kolega ze Startu Szczecin Tadeusz Sondej. Był to jego pierwszy (zapewnia że ostatni) start w życiu, udało mu się przetrwać. Ciekawostką hotelowej restauracji jest że kelner pogonił z lunch'u zwycięzcę maratonu (rekordzistę trasy z Etiopii) bo nie mógł się z nim dogadać z którego jest pokoju.

Strasznie mi się tu podoba, niedługo jedziemy w góry na przyjęcie, w nocy samolot do domu, a na 100% wrócę tu za rok!

Beirut Marathon 2008

Akcja w Bejrucie

W południe odbyła się wielka konferencja prasowa związana z maratonem. Gośćmi byli między innymi Ambasador Wielkiej Brytanii i Księżna Jordanii Ghida Talal. Przed kamerami odbyła się prezentacja elity zawodników (nas też). Troszkę przesadzili anonsując gospodarza Edwarda Maalouf, Vico Merklein z Niemiec i mnie (dodatkowo jako zwycięzcę z Nowego Jorku) jako trzech z pięciu najlepszych zawodników świata. Oczywiście było to jednak miłe, dużo zdjęć, rozmów, kolejna poznana miss (tym razem Libanu).

Miss Libanu

Potem zorganizowano nam transport na stare miasto i muszę powiedzieć, że jest to piękne miasto (znalazła się i sygnalizacja świetlna, ale ciągle było żółte). Ludzie są uśmiechnięci, dowcipni, gdy chcą poznać jakieś polskie słowa to nawet łamigłówki dobrze wymawiają. Robią tu dla nas wszystko, widać wielką pracę Edwarda i innych organizatorów maratonu.

JPAGE_CURRENT_OF_TOTAL

Początek
Poprzednia
1

Sponsoring

Sunrise Medical

COLOS SPORT

Vobis

Craft

Tenson

Diagnostix

i-trenink.com

Rudy Project

Gregorio

Przyjaciele:

miasto Szczecin

K.S.I. Start Szczecin

Fundacja AVIVA

Wydział Informatyki Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Technologicznego

Achilles International

AgaReh - Rehabilitacja i Profilaktyka w Szczecinie

Sony Ericsson

White Eagle

RehaFund

Ministerstwo Sportu i Turystyki

Patroni medialni:

TVP Szczecin

Gazeta Wyborcza Szczecin

MaratonyPolskie.pl

Text Size